Gaśnie lampa naftowa - elektryfikacja Czechowic i Dziedzic

Od wieków ludzie gromadzili się wokół ciepłych promieni ogniska, smolnego łuczywa, naczynia z rozżarzonym węglem drzewnym przy lampce oliwnej, świecy, a zupełnie niedawno - latarni gazowej i lampie naftowej, dzisiaj zaś przy świetle elektrycznym.


Pierwsza lampa naftowa - zapłonęła w dniu 31 lipca 1853 roku w czasie operacji w szpitalu we Lwowie. Jej wynalazcą był Polak -Ignacy Łukasiewicz (1822 - 1882). Urodził się w Zadusznikach nad Wisłą w patriotycznej rodzinie (jego ojciec walczył v Powstaniu Kościuszkowskim). Ignacy Łukasiewicz uczył się w Rzeszowie później na uniwersytetach w Krakowie i Wiedniu. W Wiedniu uzyskał dyplom magistra farmacji. Pracował w aptekach w Łańcucie, Gorlicach i we Lwowie. Za udział w przygotowaniu powstania w 1846 roku przebywał dwa lata w austriackim więzieniu.

Przez cały czas studiów i pracy zawodowej badał możliwości oczyszczenia ropy naftowej i zastosowania jej do oświetlania pomieszczeń. Wysiłki te uwieńczył sukcesem w 1853 roku, gdy to jako pierwszy w świecie zapalił lampę naftową.

Pierwszą lampę naftową wykonał lwowski blacharz Adam Bratkowski według wskazówek Ignacego Łukasiewicza. Miała ona cylindryczny kształt, a zbiorniczek na naftę wykonany był ze szkła. Ciągle ją udoskonalano, tak że zaczęła dawać więcej światła. Używano ją powszechnie, bowiem nafta była 8 razy tańsza od świecy łojowej, 12 - od stearynowej i 50 razy od woskowej. Lampa naftowa składała się ze zbiorniczka na naftę zamkniętego od góry wkręcaną oprawką z palnikiem i knotem, ze szkiełka i klosza (”umbry”).

Druga połowa XIX wieku to triumfalny pochód lampy naftowej. Widzimy ją w domach i pałacach, pod ziemią u górników, w kolejnictwie, w ciemni fotograficznej, w zabudowaniach mieszkalnych i gospodarczych.  Używano ją nawet jako piecyka ogrzewczego. Dziś lampa naftowa żyje tylko we wspomnieniach starszych ludzi, a nieliczne piękne eksponaty zdobią prywatne kolekcje i muzea.

W naszej miejscowości zmierzch lampy naftowej zaczął się na początku XX wieku. Rozpoczęło się niepodzielne panowanie prądu elektrycznego. Już około 1800 roku H. B. Davy zaobserwował zjawisko żarzenia drutu pod wpływem przepływającego przezeń prądu elektrycznego. Pierwsze użyteczne żarówki wynaleźli pod koniec lat 70 - tych XIX wieku Swan i utalentowany wynalazca Tomasz Edison.

Już na początku XX w. prądem elektrycznym oświetlony został okazały dziedzicki dworzec kolejowy. Prąd elektryczny popłynął tu z elektrowni w Bielsku. „Gwiazdka Cieszyńska” z 14 czerwca 1902 r. informowała, że dworzec kolejowy w Dziedzicach otrzyma oświetlenie z Bielska.

Wkrótce światłe elektryczne zapłonęło w domach położonych najbliżej dworca, w tym w okazałych budynkach Leona Krzysztoforskiego, Schneebauma i Pinkusa Langsama. Prąd elektryczny umożliwił uruchomienie pierwszego elektrycznego kina w sali hotelu Langsama. „Gwiazdka Cieszyńska” z 21 listopada 1912 roku informowała o pierwszej projekcji filmów w dniu 17 listopada 1912 roku przez Langsama, który „sam urządził w ten dzień trzy przedstawienia elektryczne”.

Ogromny postęp w elektryfikacji Czechowi i Dziedzic nastąpił po zakończeniu I wojny światowej, a to za sprawą elektrowni przy kopalni, „Silesia”. W latach 1920 – 1923 spółka pod nazwą Zakłady Górnicze „Silesia” Spółka Akcyjna Bielsko z siedzibą zarządu w Dziedzicach zbudowała elektrownią położoną w sąsiedztwie kopalni „Silesia”.

Prąd elektryczny zaczął docierać do domów, instytucji, przedsiębiorstw, a także dziedzickiego kościoła. Komitet Dzwonowy przy dziedzickim kościele pod wezwaniem NMP Wspomożenia Wiernych zaczął gromadzić środki nie tylko na dzwony, ale także na elektryfikację tej świątyni. Także zarząd Kongregacji Mariańskiej w dniu 22 lipca 1923 r. część zebranych pieniędzy przeznaczył na oświetlenie bocznego ołtarza. W dniu 25 maja 1924 roku postanowiono odnowić i rozszerzyć „całe urządzenie elektryczne na ołtarze, lustra i stacje”, a 6 lipca tego roku odbyła się składka na „dokończenie robót około światła elektrycznego”.

Coraz częściej wygaszano lampy naftowe które powędrowały na strychy i do komórek. Pod koniec lat dwudziestych naszego wieku żarówki elektryczne płonęły już w wielu domach Czechowic i Dziedzic.

Erwin Woźniak