Pozdrowienia ze szpitala wojskowego w Dziedzicach

Przed blisko 90-laty wybuchła krwawa I wojna światowa. Na wielu frontach zmagały się ogromie armie. Liczni ranni i chorzy żołnierze zapełniali szpitale. Na tyłach walczących armii powstawały szpitale w szkołach, kościołach, stodołach i zbudowanych barakach. W Dziedzicach powstał szpital dezynfekcyjny IV armii austriackiej, na potrzeby którego zajęto dziedzicką szkołę, dom Felicjanek, zabudowania Śląsko-Morawskiej Fabryki Konserw (śledziowni) oraz stodoły miejscowych gospodarzy.

Podczas  walk na froncie w środkowej Galicji pomieszczenia szpitalne były przepełnione. Gdy front przesunął się dalej na wschód, na potrzeby wojskowego szpitala wybudowano baraki przy targowisku w Dziedzicach. Obok szpitala wojskowego istniał w Dziedzicach obóz dla kwarantanny jeńców wojennych. W okresie I wojny światowej przez Dziedzice i Czechowice przeszły tysiące żołnierzy, jeńców i uciekinierów. Ludność cywilna Czechowic i Dziedzic z wielkim poświęceniem opiekowała się nimi. Wśród jeńców i rannych żołnierzy panowała wysoka śmiertelność. Grzebano ich na dziedzickim cmentarzu. Po zakończeniu I wojny światowej baraki przejęło wojsko polskie i rozpoczęło ich rozbiórkę. Jeden z baraków otrzymał dziedziczki  „Sokół”, a następnie przebudował go na Dom Narodowy.


Pacjenci szpitala pisywali do swoich rodzin kartki pocztowe i listy. Jedna z takich kartek znalazła się w zbiorach Izby Regionalnej. Warto przeczytać relację z pobytu w Dziedzicach w sierpniu 1918 roku Józefa Galaniuka z miejscowości Kopczyńce powiat Husiatyń.
 
Pozdrowienia ze szpitala wojskowego w Dziedzicach
 
Pozdrowienia ze szpitala wojskowego w Dziedzicach